Przy robieniu domowych przetworów najwięcej irytacji często nie powoduje sam przepis, lecz drobne czynności wokół niego: rozlewanie gorącego dżemu, brudzenie gwintu słoika czy wyjmowanie rozgrzanego szkła z garnka. Kilka dobrze dobranych akcesoriów potrafi usprawnić pracę znacznie bardziej niż kolejny kuchenny gadżet używany raz w roku.
Nie oznacza to jednak, że przed sezonem trzeba kupić cały zestaw do wekowania. W wielu kuchniach wystarczą odpowiednie słoiki, szeroki lejek i chwytak do bezpieczniejszego przenoszenia gorących naczyń. Najważniejsze jest dopasowanie ich do rodzaju przygotowywanych przetworów.
Dobry słoik to coś więcej niż odpowiednia pojemność
Słoiki często wybiera się według prostej zasady: większy do ogórków, mniejszy do dżemu. Pojemność rzeczywiście ma znaczenie, ale przed napełnieniem trzeba sprawdzić również stan szkła i zamknięcia.
Słoik przeznaczony do dalszego wykorzystania nie powinien mieć pęknięć, wyszczerbień ani uszkodzonej krawędzi. Szczególnie dokładnie trzeba obejrzeć miejsce, w którym szkło styka się z zakrętką lub elementem uszczelniającym.
Przy przygotowywaniu większej partii przetworów wygodniej korzystać z kilku takich samych słoików. Łatwiej wtedy dobrać zakrętki, ustawić naczynia w garnku oraz później uporządkować zapasy w spiżarni.
Mały czy duży słoik? Wielkość warto dopasować do sposobu jedzenia
Duże słoiki wydają się praktyczne, ponieważ szybciej można napełnić całą partię przetworów. Nie zawsze są jednak najlepszym wyborem.
Dżem, chutney, konfitura czy inny dodatek używany po kilka łyżek na raz często lepiej sprawdza się w mniejszych opakowaniach. Po otwarciu nie trzeba wtedy przez długi czas przechowywać dużej ilości produktu.
Większe słoiki mają więcej sensu w przypadku produktów, które po otwarciu są zużywane szybko albo przygotowywane dla większej rodziny.
Dobrym sposobem jest zadanie sobie pytania: ile takiego produktu rzeczywiście zużywamy po jednorazowym otwarciu słoika?
Odpowiedź często pomaga dobrać pojemność lepiej niż sam wygląd opakowania.
Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.
Jeżeli przetworów powstaje dużo i potrzebne są jednakowe większe naczynia, praktycznym rozwiązaniem może być zestaw Browin – 6 słoików na przetwory o pojemności 0,9 l. Taki komplet ma więcej sensu przy większych porcjach niż kupowanie pojedynczych przypadkowych słoików o różnych średnicach i wysokościach.
Lejek do słoików wygląda niepozornie, ale szybko pokazuje swoją wartość
Podczas przekładania gęstej konfitury zwykła chochla często wystarcza. Problem zaczyna się wtedy, gdy przygotowywana jest większa liczba słoików.
Każda rozlana porcja oznacza zabrudzoną zewnętrzną powierzchnię słoika, więcej sprzątania i konieczność dokładnego oczyszczenia miejsca zamknięcia.
Lejek przeznaczony do słoików ma szeroki otwór, dlatego różni się od klasycznego lejka do płynów. Można przez niego przekładać nie tylko sok, lecz także gęstsze produkty czy przetwory zawierające kawałki owoców lub warzyw.
Kiedy lejek daje największą różnicę?
Szczególnie przydaje się podczas napełniania:
- dżemów i konfitur,
- sosów pomidorowych,
- przecierów,
- powideł,
- marynat,
- warzyw w zalewie,
- produktów przygotowywanych jednocześnie w większej liczbie słoików.
Przy dwóch niewielkich słoiczkach można spokojnie poradzić sobie bez niego. Jeżeli jednak każdego roku powstaje kilkanaście lub kilkadziesiąt słoików, jest to jedno z tych prostych akcesoriów, które rzeczywiście skracają pracę.
Przykładem produktu stworzonego właśnie do tego zadania jest Tescoma Della Casa – lejek do słoików na przetwory. Model jest przeznaczony do typowych rozmiarów słoików i można myć go w zmywarce, więc może być praktyczniejszy niż improwizowanie przy każdym kolejnym sezonie.
Szeroki lejek czy zwykły kuchenny?
Różnica zaczyna być widoczna przy pierwszym gęstym produkcie.
Wąski lejek świetnie sprawdza się podczas przelewania płynów do butelek. Przy powidłach albo kawałkach warzyw jego otwór może jednak być zbyt mały.
Szeroki lejek do słoików pozwala przekładać produkt większą łyżką lub chochlą bez konieczności trafiania bezpośrednio w szyjkę naczynia.
Przed zakupem dobrze sprawdzić:
- średnicę dolnego otworu,
- stabilność lejka po umieszczeniu na słoiku,
- materiał wykonania,
- możliwość łatwego mycia,
- to, czy będzie pasował do słoików najczęściej używanych w domu.
Nie każdy lejek musi być specjalistycznym produktem. Jeśli w kuchni znajduje się już szeroki model, który stabilnie stoi na słoiku i łatwo go dokładnie umyć, zakup kolejnego może nie mieć sensu.
Chwytak do słoików — drobiazg szczególnie przydatny przy gorących naczyniach
Najbardziej problematyczny etap pojawia się często wtedy, gdy rozgrzany słoik trzeba wyjąć z gorącej wody.
Rękawice kuchenne są przydatne przy wielu pracach, ale w kontakcie z wodą szybko tracą swoją największą zaletę. Mokry materiał może pogorszyć chwyt, a manipulowanie ciężkim szklanym naczyniem nad garnkiem staje się mniej wygodne.
Chwytak do słoików działa inaczej. Jego końcówki obejmują naczynie, a użytkownik może podnieść je bez chwytania rozgrzanego szkła bezpośrednio dłonią.
Przy regularnym przygotowywaniu większych partii przetworów jest to znacznie bardziej praktyczne niż próby wyławiania słoików zwykłymi szczypcami kuchennymi.
Browin Biowin Bioterm UCHSL – chwytak do gorących słoików jest przykładem akcesorium przeznaczonego właśnie do tego zadania. Taki zakup ma sens przede wszystkim wtedy, gdy pasteryzacja w garnku powtarza się regularnie, a nie przy jednorazowym przygotowaniu kilku słoiczków.
Dlaczego zwykłe szczypce kuchenne nie zawsze zastąpią chwytak?
Klasyczne szczypce zostały zaprojektowane przede wszystkim do chwytania żywności.
Ich końcówki mogą być zbyt wąskie lub ustawione pod takim kątem, że pewne objęcie ciężkiego słoika będzie trudne. Przy mokrym szkle margines błędu robi się jeszcze mniejszy.
Chwytak do słoików ma inną geometrię i obejmuje naczynie w sposób dostosowany do jego kształtu.
Nie oznacza to, że każde specjalistyczne narzędzie automatycznie zapewnia pełne bezpieczeństwo. Przed rozpoczęciem pracy dobrze sprawdzić chwyt na pustym, chłodnym słoiku i upewnić się, że narzędzie pasuje do jego średnicy.
Najczęstszy błąd: kompletowanie akcesoriów zamiast usprawnienia pracy
Sklepy oferują całe zestawy do przetworów: lejki, szczypce, łopatki, miarki, chwytaki, podnośniki pokrywek i inne dodatki.
Nie wszystkie będą potrzebne w każdej kuchni.
Jeżeli ktoś robi raz w roku kilka słoików dżemu, zestaw kilkunastu akcesoriów prawdopodobnie będzie zajmował więcej miejsca, niż oszczędzał czasu.
Przy większych zapasach sytuacja wygląda inaczej. Kilkadziesiąt napełnianych i pasteryzowanych słoików sprawia, że każda powtarzana czynność zaczyna mieć znaczenie.
Najbardziej uniwersalny zestaw można ograniczyć do:
- słoików odpowiedniej wielkości,
- pasujących i sprawnych zamknięć,
- szerokiego lejka,
- długiej łyżki lub chochli,
- chwytaka do gorących słoików,
- garnka dostosowanego do wybranej metody przygotowania przetworów.
Reszta zależy już od tego, co rzeczywiście trafia do spiżarni.
Jak zorganizować stanowisko, żeby nie biegać po całej kuchni?
Dobre akcesoria nie pomogą, jeśli każdy przedmiot znajduje się w innym miejscu.
Przed rozpoczęciem napełniania można przygotować prostą linię pracy.
Najpierw ustawić gotowe słoiki. Obok powinien znaleźć się lejek i narzędzie używane do nakładania produktu. Dalej można przygotować miejsce na zamknięcia, a osobną powierzchnię zostawić na napełnione naczynia.
Dzięki temu jedna czynność naturalnie prowadzi do kolejnej.
Szczególnie przy dużej partii przetworów lepiej napełniać słoiki seriami niż za każdym razem przechodzić cały proces od początku dla jednego naczynia.
Pięć rzeczy do sprawdzenia przed napełnieniem pierwszego słoika
Krótka kontrola przed rozpoczęciem pracy pozwala uniknąć sytuacji, w której problem pojawia się przy gorącym produkcie stojącym już na kuchence.
Sprawdź:
- czy każdy słoik jest cały i nie ma wyszczerbionej krawędzi,
- czy masz odpowiednie zamknięcia,
- czy lejek rzeczywiście pasuje do średnicy słoików,
- czy chwytak stabilnie obejmuje używane naczynia,
- czy przygotowane jest miejsce na gorące słoiki.
To prostsze niż poszukiwanie brakującej zakrętki w momencie, gdy na blacie stoi kilka napełnionych naczyń.
Jeden rozmiar słoików czy kilka?
Oba rozwiązania mogą być dobre.
Jeden rozmiar upraszcza przechowywanie, dobór zakrętek i organizację półek. Jest szczególnie wygodny przy produktach przygotowywanych każdego roku w podobnej ilości.
Kilka pojemności daje natomiast większą elastyczność.
Mały słoik może być przeznaczony na intensywny dodatek używany w niewielkiej ilości, średni na dżem, a większy na produkt spożywany przez całą rodzinę.
Najgorszym rozwiązaniem jest przypadkowa kolekcja naczyń, do której później trudno znaleźć właściwe zamknięcia.
Akcesorium ma rozwiązywać konkretny problem
Lejek ma sens, jeśli blat po napełnianiu słoików jest regularnie zabrudzony.
Chwytak ma sens, jeśli często trzeba przenosić gorące słoiki.
Nowe słoiki mają sens, jeśli dotychczasowe są uszkodzone, mają niepraktyczne rozmiary albo tworzą zbiór trudny do uporządkowania.
To znacznie lepsze kryterium zakupowe niż kompletowanie wszystkiego, co producent oznaczył jako „akcesoria do przetworów”.
Przygotowanie domowych zapasów nie wymaga rozbudowanego wyposażenia. Dobrze dobrane słoiki, szeroki lejek i chwytak rozwiązują jednak trzy bardzo konkretne problemy: ułatwiają porcjowanie, ograniczają bałagan i usprawniają pracę z gorącymi naczyniami. Jeśli każdego sezonu powstaje większa liczba przetworów, właśnie te proste narzędzia mogą okazać się bardziej użyteczne niż znacznie droższe kuchenne gadżety.

